Po ,,Krwi zapomnianych bogów” doczekaliśmy się
drugiej odsłony słowiańskiego horroru. Tym razem poprzeczka została podniesiona
mooocno do góry i tak jak wcześniej
mieliśmy świetne opowiadania, tak tym razem autorzy po prostu porwali pomysłami
i doskonałym wyczuciem tematu.
piątek, 15 września 2017
,,Słowiańskie koszmary" -antologia słowiańskiej grozy
niedziela, 27 sierpnia 2017
,,On" Łukasz Henel
Kolejna moja opinia i znowu Henel. No cóż. Nie będę ukrywać,
że mnie facet uwiódł. Brnę więc w jego twórczość i chociaż sięgam po książki
coraz starsze- czyli w odwrotnej kolejności niż powstawały, wciąż czuję magię
jego twórczości. Widać, oczywiście, coraz lepszy warsztat, bardziej rozbudowane
wątki, ale widać też styl, który jest ,,Henelowski" i który bardzo mi się podoba.
Peany odśpiewane. Lecimy.
sobota, 12 sierpnia 2017
Jak straszyć, żeby nie przestraszyć czyli groza dla maluchów
Jako rodzic nurzający się w klimatach grozy, testuję przydatność własnego, ośmioletniego dziecka do odbioru tejże literatury. Musze powiedzieć, że z efektów jestem zadowolona, a geny widać nie woda i młode zaczyna wykazywać przejęcie tematem. Teraz proszę się głęboko zastanowić, czy chcą państwo powiadamiać służby od patologii bo nie zamierzam tu rzucać dziecku mięsem i flakami. Ooo nie. Przynajmniej jeszcze nie teraz moi drodzy.
Malizna jest dzieckiem nadmiernie wrażliwym, wobec czego musiałam delikatnie przygotować grunt, żeby jej nie zniechęcić, nie wystraszyć, a pokazać istnienie innego wymiaru literatury. Dlatego już wcześniej podtykałam jej ilustrowane bądź złagodzone wersje klasyków, teraz próbujemy sił dalej.
Na początek wybór padł na książkę, która już tytułem wskazuje na przesłanie. ,,Strach i pogromca potworów" Wojciecha Kołyszko i Jovanki Tomaszewskiej.
wtorek, 25 lipca 2017
,,Pustki" Andrew Michael Hurley
Angielska powieść podszyta gotykiem, nastrojowa i
nostalgiczna, duszna od zapachu wilgoci i mglistych oparów, spowita leciutką
nutką tajemnic sprzed lat. Tajemnic, które mogłyby się stać głównym tematem tej
historii, a jednak autor zastosował zmyślny zabieg i wyprowadził nas na
zupełnie inne bezdroża. Trzymając nas za rękę byśmy się nie zgubili, nie dali
porwać przypływowi wprowadza nas w świat dwóch chłopców- Andrew (nie wiadomo
dlaczego nazywanym Hannym) prawdopodobnie autystyka i jego brata, który jest narratorem.
Wsiąkamy w ich dzieciństwo i świat pełen niedopowiedzeń, domysłów, niepewności, moralnych rozterek i fanatyzmu religijnego.
Etykiety:
abonament Legimi,
co czytać,
czytam,
czytam książki,
czytnik,
e-book,
ebook,
horror,
książka,
książki,
Legimi,
lektura,
opinia,
PocketBook,
powieść,
Pustki,
recenzja
piątek, 7 lipca 2017
,,Zgroza w Innswich" Edward Lee
Wydawnictwo Dom Horroru, chociaż
jeszcze w powijakach, po raz kolejny pokazuje, że jak się chce to się da. Wydanie
,,Zgrozy w Innswich” jest doskonałym przykładem na książkę doskonałą- sztywna,
lśniąca okładka, strony z grubszego papieru, solidnie sklejone, poręczna
zakładka i czcionka na tyle duża by nie męczyć wzroku. Bardzo sympatyczna dedykacja autora i moja
osobista ,,dwójeczka” od wydawcy całkiem
przyjemnie wzburzyła mi krew niczym Martini wieczorową porą. Już samo trzymanie
w dłoniach daje przyjemne odczucia, zapowiada jeszcze większą przyjemność
podczas lektury. Czy tak się stało? Czy pomysł Lee to dobry pomysł? Czy mnie porwało?
Etykiety:
co czytać,
czytam,
czytam książki,
Dom Horroru,
Edward Lee,
groza,
horror,
książka,
książki,
lektura,
Lovecraft,
opinia,
powieść,
recenzja
czwartek, 6 lipca 2017
,,Podziemne miasto" Łukasz Henel
Obiecałam jakiś czas temu notkę o tej powieści, więc
dogoniłam w końcu obietnicę i oto przedstawiam. Henel zdecydowanie trafia u
mnie na wysoką pozycję ulubionych twórców. Jak już dorosnę to będę odkrywcą,
wynajdę coś, czego jeszcze nikt inny nie wynalazł, będę mieć tyle forsy, że
zasponsoruję naszych rodzimych twórców i
tym samym pokażemy światu, że u nas też umieją pisać. A jak mi jeszcze ktoś
powie albo napisze, że nie czyta polskiej literatury bo jest nie warta uwagi to
narobię takiego rabanu, że zatęsknią za ostatnią krucjatą. Ale do rzeczy.
Etykiety:
abonament Legimi,
co czytać,
czytam,
czytam książki,
czytnik,
e-book,
ebook,
groza,
Henel,
horror,
książka,
książki,
Legimi,
lektura,
opinia,
polska groza,
recenzja
niedziela, 2 lipca 2017
Kij w mrowisko czyli nogi na fotach
Dzisiaj luźniejszy temat ale no
nie wytrzymiem. Z ludźmi coś jest nie tak. Od jakiegoś czasu z rozbawieniem
przyglądam się komentarzom na blogach i grupach dyskusyjnych, które z założenia
miały traktować o książkach. Wiecie, takie przestarzałe pitu pitu o
literaturze, ulubionych autorach, ścieranie się na argumenty, kulturalne przekonywanie do własnych racji. Ale to chyba
już wyszło z mody. Na tym najweselszym ze światów urządza się lincz na temat
zdjęcia profilowego (ty flądro, pewnie taki masz mózg jak wyglądasz), miesza z
błotem za uwielbienie Mroza czy Bondy, wytyka błędy często klawiaturowe, a
ostatnio hiciorem stały się komentarze do zdjęć. To jest taki odjazd, że jak
ostatnio bolał mnie ząb i sobie te komentarze poczytałam to się spłakałam jak
wiewiórka po dopalaczach. I zapomniałam co mnie bolało. Polecam.
czwartek, 29 czerwca 2017
,,Dziewczyna z sąsiedztwa" Jack Ketchum
Dlaczego wcześniej nie wzięłam w
łapki tej książki? Bo zazwyczaj
zniechęcają mnie same pochlebne opinie, bo uważam, że amerykańskie dzieciaki są
tak crazy jak żadne inne (delikatnie rzecz nazywając), o nastolatkach nie
wspominając, bo rekomendacja S. Kinga już raz mnie wprowadziła w błąd.
Pamiętacie ,,dziewczynę z pociągu”? Tam właśnie Stephen zapewniał mnie o
doznaniach, których nie znalazłam i chociaż lektura nie była zła to jednak nie
dała mi tego, czego oczekiwałam. Nie po rekomendacji Króla. A tu kolejna
,,dziewczyna” i kolejny raz jego zachwyt, ba, wstęp nawet uczynił. No cóż. Przeczekałam, szum nieco minął,
książka w końcu zagościła u mnie i
ostatecznie zasiadłam do lektury.
Etykiety:
co czytać,
czytam,
czytam książki,
horror,
Jack Ketchum,
książka,
książki,
lektura,
nie mam czasu czytam książki,
opinia,
powieść,
recenzja
wtorek, 6 czerwca 2017
,,Demon" Łukasz Henel
Demony minionej wojny wciąż budzą w nas
niepokój i grozę. Wracając do cieni tamtych dni, nasza wyobraźnia pracuje na
najwyższych obrotach, podsuwa nam obrazy okrucieństwa, barbarzyństwa, czyny tak
dalece odległe od czynów ludzkich, że nie sposób się z nimi pogodzić. Łukasz Henel
chętnie sięga po ową tematykę i snuje swoje opowieści z coraz większym
rozmachem. Wykorzystuje grozę rzeczywistych
i wymyślonych zdarzeń, istniejącym wówczas postaciom rysuje własne biografie,
wszystko to okraszając legendami i
tajemnicami. Wcześniej miałam przyjemność zapoznać się z jego twórczością w
powieści ,,Podziemne Miasto” (pewnie pojawi się notka i na ten temat) i już tam
bardzo mi się spodobało splatanie teraźniejszości z historią i dodawanie
elementu nadprzyrodzonego. Daje to świetne doznania czytelnicze, aczkolwiek
czegoś tam jeszcze brakowało. Natomiast tutaj zdecydowanie widać, że autor
ewoluuje, robi postępy, sprawił, że zamiast spać późną nocą, powtarzałam legendarne ,,jeszcze kilka stron”.
niedziela, 14 maja 2017
,,Doktor Sen" Stephen King - recenzja
Znając twórczość Kinga, nie sposób nie znać ,,Lśnienia" A jeśli już ,,Lśnienie" to oczywiście Dan Torrance i jego dar, który z pewnością wymienił by na moce bardziej przydatne i spektakularne. Chociaż z drugiej strony, nie wiem czy ktoś chciałby się zamienić- taki Spiderman czy Wolverine po ciągłym spotykaniu ducholudków mógłby szybko wylądować na stosownym leczeniu. A Dan? Jak ten chłopiec dał sobie radę? Jak potoczyło się jego życie? Właśnie ,,Doktor Sen" jest kontynuacją jego losów.
Etykiety:
abonament Legimi,
co czytać,
czytam książki,
czytnik,
Doktor Sen,
e-book,
ebook,
horror,
książka,
książki,
Legimi,
lektura,
nie mam czasu czytam książki,
opinia,
recenzja,
Stephen King
poniedziałek, 8 maja 2017
,,Powrót" Wojciech Gunia - recenzja
Swój egzemplarz ,,Powrotu" nabyłam natychmiast jak tylko dotarła do mnie informacja, że wydawnictwo Agharta wznowiło publikację. Pisałam nie dawno o powieści Guni >Tutaj< i o wrażeniu jakie na mnie wywarła więc, nic dziwnego w tym, że zaczęłam polować na inne jego prace. Ten debiutancki tomik zawiera opowiadania z gatunku weird fiction- na naszym rodzimym poletku współcześnie, właściwie nie uprawiany, a dzięki autorowi, który świetnie się w nim porusza istnieje nadzieja, że ten trend zostanie zmieniony.
Etykiety:
Agharta,
co czytać,
czytam,
groza,
horror,
książka,
książki,
lektura,
nie mam czasu czytam książki,
opinia,
opowiadania,
Powrót,
recenzja,
weird-fiction,
Wojciech Gunia
Subskrybuj:
Posty (Atom)









