poniedziałek, 6 lutego 2017

Opowieści Niesamowite

,,Opowieści Niesamowite"
Edgar Allan Poe




      Są takie książki do których wciąż wracam. Które lubię za klimat i esencję tego, czego brak dzisiejszym wydaniom. Jeśli to jeszcze jest książka z biblioteki- pachnąca tym specyficznym zapachem, który znają wszyscy bibliofile świata- zatapianie się w  magicznym świecie jest czystą przyjemnością. Tak jest i z tą pozycją.
    Edgar Allan Poe wciąż jest dla mnie fascynującym romantykiem, który żył krótko, lecz bardzo intensywnie. Chociaż jego twórczość cieszyła się uznaniem, prawdziwą sławą okrył sie dopiero po śmierci. Protoplasta noweli kryminalnej oraz science fiction.Stał się natchnieniem dla Lovecrafta, Dostojewskiego, Conan Doyla, Juliusza Verna, Kinga. Za wszelką cenę starał się wyrwać z utartych, literackich szlaków, otwierał okno do przyszłości.
      Autor tego tomiku pisze z finezją,  eleganckim stylem, z widoczną przebogatą wyobraźnią. Trudno jednak porównać tą twórczość, z tym co mamy teraz na półkach. Ten styl trzeba lubić, by czerpać z niego przyjemność. Zrozumieć, że konstrukcja była o wiele prostsza, a mroczna i posępna aura ma zupełnie inny odcień. Trzeba docenić ten barokowy styl, dostrzec jego urok, zasmakować tego, czym częstował Poe. Styl zdań jakie budował uwodzą i czarują. Pozwolę sobie przytoczyć np ,,och, seraficznie jasna była Ermengarda" , ,,noc była już głęboka, miasto nurzało się w gęstej, wilgotnej mgle, co rychło rzęsistym zakończyła się deszczem". Cudowne...
      Różnorodna tematyka zbioru nie pozwala się nudzić i choć niektóre opowiadania są schematyczne, często przewidywalne to jednak nie psuje nam to odbioru. Kryminał i okultyzm, szaleństwo i ludzkie słabości, choroby i używki, oraz to, co najbardziej grało w duszy Poe- fascynacja śmiercią i lęk przed pochówkiem za życia. Do tego jeszcze odrobina czarnego humoru i groteski.  Czasem przestroga, czasem refleksja.
     Jest to groza, ale zupełnie inna. Wysmakowana i powstała w czasach wiary w wampiry i zombi, strzygi i upiory. Groza, która dała podwaliny dzisiejszemu gatunkowi i jest odbiciem lęków ówczesnych twórców.  Dla nas nie jest już straszna. Po takiej lekturze spokojnie udasz się w nocy po przekąskę, nie zapalając światła, ale jej magia pozostanie w Tobie na dłużej.  Warto się zapoznać, choćby z ciekawości. Nie podobna nie znać tego zbioru, gdy nazwisko Poe jest natychmiast rozpoznawalne.

1 komentarz:

  1. W tym kierunku jeszcze nie szłam... Ale w sumie czemu nie?

    OdpowiedzUsuń