Kto kocha, a kto nienawidzi literatury antycznej? Kto z
uśmiechem i wypiekami na twarzy czytał ,,Iliadę” albo ,,Odyseję”, a kto jej
szczerze nienawidzi od czasów szkolnych? Czy zastanawialiście się co po latach
spotkało bohaterów wojny trojańskiej? I
co powiecie na powieść historyczną napisaną językiem współczesnym, w której
można się doszukać kilku aspektów dzisiejszej sytuacji politycznej? Jeśli choć
raz odpowiedziałeś ,,TAK”- ta powieść jest dla Ciebie.
piątek, 3 listopada 2017
poniedziałek, 30 października 2017
Jak straszyć, żeby nie przestraszyć czyli groza dla maluchów
Dziś kolejne propozycje, które mają u nas spore powodzenie. Mam nadzieję, że Was trochę zainspirujemy.
piątek, 6 października 2017
,,Kamienica panny Kluk" Damian Zdanowicz
Trudno napisać coś lepiej, jeśli
wcześniej pisał już o tym Gunia- to właśnie on pokusił się o wstęp, a
jednocześnie celne podsumowanie zbioru Zdanowicza. Zachowam się jednak nieodpowiedzialnie
i wrzucę do tego worka kilka swoich kukiełek.
środa, 4 października 2017
,,Przebudzenie" Stephen King
Powieść pisana jest
charakterystycznym, gawędziarskim stylem Kinga. To zdecydowany atut bo nikt tak
jak on nie potrafi snuć opowieści o życiu zwykłej rodziny, o sennych miasteczkach, w których toczą się większe i
mniejsze dramaty, w których radości przeplatają się z troskami i tragediami. O
dzieciństwie, przyjaźniach i splotach wydarzeń kształtujących losy
bohaterów. Czy i tym razem udało mu się
wykreować świat pochłaniający czytelnika?
Etykiety:
co czytać,
czytam,
czytam książki,
horror,
książka,
książki,
lektura,
opinia,
powieść,
short,
shorty literackie,
Stephen King
piątek, 15 września 2017
,,Słowiańskie koszmary" -antologia słowiańskiej grozy
Po ,,Krwi zapomnianych bogów” doczekaliśmy się
drugiej odsłony słowiańskiego horroru. Tym razem poprzeczka została podniesiona
mooocno do góry i tak jak wcześniej
mieliśmy świetne opowiadania, tak tym razem autorzy po prostu porwali pomysłami
i doskonałym wyczuciem tematu.
niedziela, 27 sierpnia 2017
,,On" Łukasz Henel
Kolejna moja opinia i znowu Henel. No cóż. Nie będę ukrywać,
że mnie facet uwiódł. Brnę więc w jego twórczość i chociaż sięgam po książki
coraz starsze- czyli w odwrotnej kolejności niż powstawały, wciąż czuję magię
jego twórczości. Widać, oczywiście, coraz lepszy warsztat, bardziej rozbudowane
wątki, ale widać też styl, który jest ,,Henelowski" i który bardzo mi się podoba.
Peany odśpiewane. Lecimy.
sobota, 12 sierpnia 2017
Jak straszyć, żeby nie przestraszyć czyli groza dla maluchów
Jako rodzic nurzający się w klimatach grozy, testuję przydatność własnego, ośmioletniego dziecka do odbioru tejże literatury. Musze powiedzieć, że z efektów jestem zadowolona, a geny widać nie woda i młode zaczyna wykazywać przejęcie tematem. Teraz proszę się głęboko zastanowić, czy chcą państwo powiadamiać służby od patologii bo nie zamierzam tu rzucać dziecku mięsem i flakami. Ooo nie. Przynajmniej jeszcze nie teraz moi drodzy.
Malizna jest dzieckiem nadmiernie wrażliwym, wobec czego musiałam delikatnie przygotować grunt, żeby jej nie zniechęcić, nie wystraszyć, a pokazać istnienie innego wymiaru literatury. Dlatego już wcześniej podtykałam jej ilustrowane bądź złagodzone wersje klasyków, teraz próbujemy sił dalej.
Na początek wybór padł na książkę, która już tytułem wskazuje na przesłanie. ,,Strach i pogromca potworów" Wojciecha Kołyszko i Jovanki Tomaszewskiej.
wtorek, 25 lipca 2017
,,Pustki" Andrew Michael Hurley
Angielska powieść podszyta gotykiem, nastrojowa i
nostalgiczna, duszna od zapachu wilgoci i mglistych oparów, spowita leciutką
nutką tajemnic sprzed lat. Tajemnic, które mogłyby się stać głównym tematem tej
historii, a jednak autor zastosował zmyślny zabieg i wyprowadził nas na
zupełnie inne bezdroża. Trzymając nas za rękę byśmy się nie zgubili, nie dali
porwać przypływowi wprowadza nas w świat dwóch chłopców- Andrew (nie wiadomo
dlaczego nazywanym Hannym) prawdopodobnie autystyka i jego brata, który jest narratorem.
Wsiąkamy w ich dzieciństwo i świat pełen niedopowiedzeń, domysłów, niepewności, moralnych rozterek i fanatyzmu religijnego.
Etykiety:
abonament Legimi,
co czytać,
czytam,
czytam książki,
czytnik,
e-book,
ebook,
horror,
książka,
książki,
Legimi,
lektura,
opinia,
PocketBook,
powieść,
Pustki,
recenzja
piątek, 7 lipca 2017
,,Zgroza w Innswich" Edward Lee
Wydawnictwo Dom Horroru, chociaż
jeszcze w powijakach, po raz kolejny pokazuje, że jak się chce to się da. Wydanie
,,Zgrozy w Innswich” jest doskonałym przykładem na książkę doskonałą- sztywna,
lśniąca okładka, strony z grubszego papieru, solidnie sklejone, poręczna
zakładka i czcionka na tyle duża by nie męczyć wzroku. Bardzo sympatyczna dedykacja autora i moja
osobista ,,dwójeczka” od wydawcy całkiem
przyjemnie wzburzyła mi krew niczym Martini wieczorową porą. Już samo trzymanie
w dłoniach daje przyjemne odczucia, zapowiada jeszcze większą przyjemność
podczas lektury. Czy tak się stało? Czy pomysł Lee to dobry pomysł? Czy mnie porwało?
Etykiety:
co czytać,
czytam,
czytam książki,
Dom Horroru,
Edward Lee,
groza,
horror,
książka,
książki,
lektura,
Lovecraft,
opinia,
powieść,
recenzja
czwartek, 6 lipca 2017
,,Podziemne miasto" Łukasz Henel
Obiecałam jakiś czas temu notkę o tej powieści, więc
dogoniłam w końcu obietnicę i oto przedstawiam. Henel zdecydowanie trafia u
mnie na wysoką pozycję ulubionych twórców. Jak już dorosnę to będę odkrywcą,
wynajdę coś, czego jeszcze nikt inny nie wynalazł, będę mieć tyle forsy, że
zasponsoruję naszych rodzimych twórców i
tym samym pokażemy światu, że u nas też umieją pisać. A jak mi jeszcze ktoś
powie albo napisze, że nie czyta polskiej literatury bo jest nie warta uwagi to
narobię takiego rabanu, że zatęsknią za ostatnią krucjatą. Ale do rzeczy.
Etykiety:
abonament Legimi,
co czytać,
czytam,
czytam książki,
czytnik,
e-book,
ebook,
groza,
Henel,
horror,
książka,
książki,
Legimi,
lektura,
opinia,
polska groza,
recenzja
niedziela, 2 lipca 2017
Kij w mrowisko czyli nogi na fotach
Dzisiaj luźniejszy temat ale no
nie wytrzymiem. Z ludźmi coś jest nie tak. Od jakiegoś czasu z rozbawieniem
przyglądam się komentarzom na blogach i grupach dyskusyjnych, które z założenia
miały traktować o książkach. Wiecie, takie przestarzałe pitu pitu o
literaturze, ulubionych autorach, ścieranie się na argumenty, kulturalne przekonywanie do własnych racji. Ale to chyba
już wyszło z mody. Na tym najweselszym ze światów urządza się lincz na temat
zdjęcia profilowego (ty flądro, pewnie taki masz mózg jak wyglądasz), miesza z
błotem za uwielbienie Mroza czy Bondy, wytyka błędy często klawiaturowe, a
ostatnio hiciorem stały się komentarze do zdjęć. To jest taki odjazd, że jak
ostatnio bolał mnie ząb i sobie te komentarze poczytałam to się spłakałam jak
wiewiórka po dopalaczach. I zapomniałam co mnie bolało. Polecam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








